Najlepsze jeszcze przede mną. Jak kocha dojrzała kobieta?

Uważność w relacjach Otwarty dostęp

Czy to o mnie? Czym jest dojrzałość? Od czego zależy? Definiuje ją metryka, fizjologia czy może przebyte doświadczenia? Czy to stan, który się osiąga czy raczej proces, który nigdy się nie kończy? A czym jest dojrzała miłość? Czy tym samym, co miłość dojrzałej kobiety?

W głowie kłębią się pytania. Na początek uruchamia się stereotyp. Zgodnie z nim dojrzała kobieta to zadbana, dobrze ubrana, pewna siebie i uśmiechnięta czterdziesto-, pięćdziesięciolatka. Jeśli ma dzieci, to teraz są już samodzielne, więc może bardziej skupić się na swoim zdrowiu i samorozwoju. Może sięgnąć po marzenia i żyć pełnią życia. Wie, czego chce, i mówi o tym wprost. To najlepszy okres w jej życiu.

W jakiej mierze obraz ten pasuje do rzeczywistości? To prawda. Kobieta czterdziesto-, pięćdziesięcioletnia ma możliwość coraz bardziej skupić się na sobie. Robi to. I zaczyna widzieć. I to, co widzi, często się jej nie podoba i wzbudza niepokój. 
Zauważa kryzys w swojej relacji miłosnej. Dostrzega pustkę po usamodzielnieniu się dzieci. Martwi się starzejącymi się rodzicami. Doświadcza kłopotów ze swoim zdrowiem fizycznym i psychicznym. W lustrze widzi coraz więcej zmarszczek. A ciało nie jest już tak sprawne i wytrwałe. 

Zastanawia się: co z tym zrobić? Co zmienić? Jak sięgnąć po swoje szczęście? Zaczyna szukać. Czyta, ogląda, zapisuje się na warsztaty i szkolenia. Zgłasza się do lekarza czy na psychoterapię. Robi porządek z przeszłością. Zagląda w głąb siebie. Planuje przyszłość.

Już wie, że dorosłość nie jest tak cudowna, jak o niej myślała, mając dwadzieścia lat. Już wie, że życie czasem naprawdę boli. I że nie nad wszystkim może mieć kontrolę. A złe rzeczy przydarzają się też dobrym ludziom.

– Dojrzałość to nie nasza metryka. To nie liczba przeżytych lat, ale samorozwój. Samoświadomość. Jest odpowiedzialnością za siebie i za wybory, jakich świadomie dokonuję – mówi Dagmara Szymańska, terapeutka, autorka książek i kursów dla kobiet. 

Dojrzała kobieta uczy się akceptować swoją przeszłość. Zarówno to, na co nie miała wpływu – swoje dzieciństwo i traktowanie przez rodziców, jak i to, na co miała wpływ – własne wybory, które zaprowadziły ją do miejsca, w którym jest. 
Rozumie, że życie nie jest idealne. Idealna nie jest ona ani idealny nie jest jej partner. Robi więc rachunek zysków i strat. W pierwszej kolejności szuka samej siebie.

Czego tak naprawdę chce? Czego tak naprawdę potrzebuje? Co sprawia jej radość? A na co absolutnie nie może się zgodzić? I zaczyna to komunikować.

Otoczenie nie zawsze jest zadowolone, bo dotychczasowe zasady gry zaczynają się zmieniać.

Ona już nie będzie się wszystkimi opiekować i wszystkim usługiwać. Zaczyna więcej wychodzić, więcej odpoczywać. Mówi, czego chce, i czeka na reakcję. Proponuje współpracę. Czasem zaprasza partnera na terapię.

Jeśli nie znajduje zrozumienia i wsparcia, dystansuje się. Fizycznie, kiedy coraz więcej czasu spędza poza domem, robiąc to, co ją cieszy. Albo emocjonalnie. Bywa, że w końcu decyduje się odejść. 

Mówi się, że mężczyzna zwykle odchodzi dla innej, a kobieta odchodzi dla siebie. Nie chce już więcej prosić i się denerwować, gdy po raz kolejny została zignorowana. Chce więcej spokoju, nawet jeśli czasem trudniej ogarniać życie w pojedynkę.

Dojrzała miłość

Są jednak możliwe inne rozwiązania tej sytuacji.

Kiedy dzieci opuszczają gniazdo i para może znów bardziej skupić się na sobie, możliwe, że partnerzy zobaczą dzielący ich dystans, ale nic z nim nie zrobią i będą żyć obok siebie. Mogą też zdecydować się na rozstanie. Lub mogą odkryć siebie i swoją miłość na nowo.

Każdy kryzys niesie w sobie bowiem potencjał do wzrastania. Jest impulsem do przebudowy. A więc i kobieta, i mężczyzna, dojrzewając, mogą zwrócić się ponownie ku sobie.

Uwolnieni od wielu rodzicielskich obowiązków, uwolnieni od lęku o bycie ocenianym i tego, co wypada, a co nie, mogą otworzyć nowy rozdział swojej intymności i miłości.

Robert Lubowiecki, seksuolog i coach relacji intymnych, mówi o potrzebie zaopiekowania trzech kluczowych obszarów:
  • pierwszym z nich jest zobowiązanie, czyli decyzja o byciu w relacji, o jej współtworzeniu i wzmacnianie jej mimo nadarzających się trudności, 
  • kolejny to więź emocjonalna, która obejmuje zainteresowanie sobą wzajemnie, zaufanie, dzielenie się radościami i smutkami, wsparcie oraz poczucie, że można liczyć na drugą osobę,
  • trzeci element to namiętność, który jest niczym innym jak bliskością fizyczną w różnych jej odmianach: od dotyku troskliwego, przez czuły aż po seksualny. 

 

Jeżeli zadbamy o te składniki, nawet w różnych proporcjach, można wtedy mówić o pełni w miłości. Dojrzałość miłości świadczy o świadomości potrzeb i pragnień każdej ze stron i gotowości do odpowiedzi na nie.

Dojrzała miłość i seksualność są też inne, bo zmieniają się nasze ciała. Gibkość, szybkość i siłę może wspaniale zastąpić czułość, zabawa, poczucie humoru czy uważność. Jest to okazja do odkrycia i stworzenia nowej jakości w repertuarze bliskości. Warto zacząć od zadania sobie pytań: czego tak naprawdę chcę w miłości, seksualności? Czego chcę spróbować? A co mi nie odpowiada? 

Dobrze jest się zatrzymać, aby zachwycić się intymnością i bliskością, aby czerpać z niej do woli. Odkrywać siebie i partnera. Zaprosić do tego wszystkie zmysły i obserwować swoje reakcje. Stworzyć swój intymny świat, do którego nikt inny nie ma dostępu i który jest wspaniałym azylem pomagającym zdystansować się od wyzwań, jakie niesie ze sobą codzienne życie. 
Warto zauważyć, że intymność tworzy przede wszystkim rozmowa, która daje możliwość poznawania swoich wewnętrznych światów – rozmowa o tym, jak minął dzień, jakie mamy plany i pragnienia, co przeżywamy i czujemy. Kiedy tracimy zdolność rozmowy ze sobą lub wymieniamy się tylko informacjami o obowiązkach, tak jak to robią koledzy z pracy, do związku wkrada się chłód i dystans.

Temat dojrzałej miłości pięknie podsumowują słowa Iwony Wojtasik, terapeutki i mentorki kobiet: „Dojrzała miłość zobowiązuje nas do życia w zgodzie ze sobą i innymi, dzięki niej rozwijamy umiejętność autentycznego dawania i przyjmowania, sięgając po coraz bogatsze poziomy zaangażowania, intymności, bliskości i wrażliwości. Pogłębiamy naszą zdolność do wyrażania uczuć, bez lęku o utratę tożsamości. Ponieważ przeszłyśmy tak wiele, stajemy się głęboko świadome siebie i innych jako jednostek. Widzimy, czujemy i rozumiemy głębiej, dostrzegając, że różnice mogą być wykorzystane do wzbogacenia życia, relacji i naszej istoty. Z perspektywy czasu widzimy, że dojrzała miłość wyrasta zarówno z wyzwań, którym stawiamy czoła i które pokonujemy, jak i z rozkoszy, której doświadczamy i którą dzielimy z innymi”.

Najlepsze dzieje się dzięki mnie

Miłość dojrzałej kobiety zaczyna się od niej samej. Ona zauważa i docenia swoją wartość. Szanuje siebie i oczekuje tego od partnera. Komunikuje swoje potrzeby i oczekiwania, a równocześnie potrafi wiele zrozumieć i akceptować inność swojego towarzysza. I to niezależnie od tego, czy jest w swoim długoletnim związku, czy z niego wychodzi, a rozpoczyna nowy.
Aby móc stworzyć zdrowy, dojrzały związek, potrzebne są dwie autonomiczne jednostki. Każda z nich podejmuje świadomą decyzję o nawiązaniu tej relacji i budowaniu jej w satysfakcjonujący dla obu stron sposób.

– Czym jest dojrzałość w związku? W miłości? Jest odpowiedzialnością za siebie. Czyli za wybory, jakich świadomie dokonuję. To odpowiedzi na pytania: „Czy chcę być z takim człowiekiem?”, „Czy dobrze się czuję jako kobieta w tym związku?”, „Czy zgadzam się świadomie na takie, a nie inne traktowanie?” – dodaje Dagmara Szymańska.

Bo nikt z nas nie jest idealny. Każdy ma swoją historię, przyzwyczajenia i temperament. I nie we wszystkim musimy się zgadzać. Ale decydujemy, że razem będzie nam lepiej niż osobno.

Sylwia Kocoń, autorka książek i kursów dla kobiet, pisze: „Dojrzała miłość to otwartość na życie i drugiego człowieka. Wychodzenie poza nawykowe zachowania, o których wiemy, że nas od siebie oddalają. Dojrzała miłość to cierpliwość i pewien dystans do własnych emocji, myśli i sposobu bycia partnera. To też świadomość własnych potrzeb i pragnień oraz umiejętność komunikowania tego, zaznaczania granic, zatroszczenia się o siebie. Bo tylko tak, gdy dbamy o siebie – możemy naprawdę dbać i o ukochanego. I jeszcze – dojrzałość, dojrzała miłość, dojrzała relacja – to takie uspokojenie się w sobie, zdrowy dystans, wyjście z trybu desperacji, gonienia wyobrażeń, oczekiwań, osadzenie w sobie. To kontakt ze swoją mądrością, przetrawienie swoich doświadczeń, ufanie bardziej sobie i życiu”.

Kiedy więc widzisz zadbaną, uśmiechniętą i czerpiącą z życia czterdziesto-, pięćdziesięciolatkę czy jeszcze bardziej dojrzałą kobietę, to wiedz, że ona nie jest taka, bo jej życie to pasmo sukcesów i źródło samych przyjemnych emocji.

To raczej wynik wewnętrznej przemiany, jaką przeszła. Możesz być pewna, że przepłakała w życiu niejedną noc i doświadczyła niejednego rozczarowania. Wie, co to ból i cierpienie. Jednak dziś akceptuje swoją historię oraz godzi się z konsekwencjami decyzji, które podejmowała. Poczuła, jak kruche jest życie, i nie chce już, by przelatywało jej między palcami. Chce robić to, co kocha, i otaczać się tymi, którzy ją wspierają. Wybiera to, co daje jej energię, a unika tego, co ją jej odbiera. Potrafi odpuścić wiele rzeczy, bo zauważa, które z nich są mało istotne. Cieszy się tym, co jest jest dla niej naprawdę ważne. Świadomość samej siebie, swoich pragnień i możliwości, daje jej odwagę do podejmowania decyzji, których wcześniej nie dałyby rady podjąć. Nawet strach nie ma już tak wielkich oczu, bo kobieta ta dostrzega, że czas nieubłaganie biegnie, więc nie ma na co czekać. Sięga po odpoczynek, zabawę i kreatywność jak wtedy, gdy była małą dziewczynką. Przeciwności losu ­przyjmuje z pokorą i pogodą ducha, ponieważ wie, że takie właśnie jest życie – jest ciągłym falowaniem, przypływem i odpływem, dniem i nocą. Przyjmuje siebie i życie w całej pełni, z blaskami i cieniami. Świadomie i odpowiedzialnie.

ĆWICZENIE 1. JAK BUDOWAĆ BLISKOŚĆ I INTYMNOŚĆ W ZWIĄZKU?

Warto uświadomić sobie, że bliskość i intymność nie są związane tylko z fizycznością i seksualnością. Jest to posiadanie wspólnego świata, do którego dostępu nie mają inne osoby. 
Można o nią zadbać na różne sposoby.

  1. Poprzez codzienne i okazjonalne rytuały oraz zwyczaje, takie jak:
  • pocałunek na dzień dobry, do widzenia i dobranoc, 
  • przesyłanie sobie krótkich wiadomości w czasie pracy – z życzeniem miłego dnia, pytaniem o samopoczucie, wyrazami miłości czy zabawnymi memami,
  • celebrowanie rocznic,
  • regularne randkowanie,
  • wyjazdy tylko we dwoje.
    Wydaje się, że te podpowiedzi są oczywiste, jednak w wielu związkach po prostu znikają niepostrzeżenie w zalewie obowiązków, tworząc w ten sposób dystans, który w którymś momencie staje się trudny do pokonania.
  1. Poprzez rozmowy, ale nie te o opłatach i codziennych obowiązkach. Bliskość tworzą rozmowy o uczuciach, obawach, pragnieniach, przemyśleniach itp.
    Tu też pomocne może być stworzenie rytuału, np. stałe pytania, które zadajecie sobie przy popołudniowej kawie czy przed snem, np. Jaka najprzyjemniejsza rzecz Cię dziś spotkała? Jaką trudność dziś pokonałeś(-aś)? Czego się dziś dowiedziałeś(-aś)?/nauczyłeś(-aś)? 
    Można też skorzystać z gotowych kart, gier i książek, które pomagają się bliżej poznać i ułatwiają rozmowę. 

 

ĆWICZENIE 2. JAK ZADBAĆ O WIĘCEJ NAMIĘTNOŚCI W DOJRZAŁYM ZWIĄZKU?

Oto propozycje, które pozwolą wnieść nową energię w relację intymną.

  1. Spanie nago i wieczorne dotykanie swoich nagich ciał. Dodatkowym elementem może być wzajemny masaż ciała lub chociaż wzajemne posmarowanie się balsamem nawilżającym. Są pary, które odkrywają radość z chodzenia nago po domu również w ciągu dnia.
  2. Gry erotyczne (planszowe lub karciane), które wprowadzają element zabawy, śmiechu i przyjemnego odprężenia w relacji intymnej.

 

ĆWICZENIE 3. JAK TWORZYĆ JESZCZE WIĘCEJ PRZYJEMNYCH EMOCJI W ZWIĄZKU?

Poniżej kilka inspiracji, jak przyjemne zaskoczyć partnera/partnerkę i przywołać uśmiech na twarzy.

  1. Proste słowa wyrażające zauważenie i docenienie codziennych starań ze strony partnera/partnerki.
  2. Schowanie w różnych miejscach mieszkania karteczek, nawet walentynek, z wyznaniami miłości i komplementami tak, aby odnajdywały się stopniowo przez następne dni, a nawet miesiące.
  3. Bycie uważnym na potrzeby i marzenia drugiej osoby tak, aby w odpowiednim momencie dopomóc w ich zrealizowanie, np. przygotowanie gorącej kąpieli, masaż stóp czy zorganizowanie upragnionego wyjścia lub wyjazdu. Oznacza to też przejecie na siebie części obowiązków drugiej osoby tak, aby mogła ze spokojną głową oddać się swojej aktywności.

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI