Współczesna opieka nad niemowlęciem coraz częściej powraca do korzeni, uznając noszenie dziecka za jedną z fundamentalnych potrzeb rozwojowych. Z perspektywy biologii ewolucyjnej, ludzie należą do grupy tzw. „noszeniaków”, co oznacza, że noworodek jest przystosowany do przebywania w bliskim kontakcie z ciałem opiekuna. Aby jednak ta bliskość była bezpieczna i wspierała prawidłowy rozwój młodego organizmu, musi opierać się na ścisłych zasadach ergonomii i biomechaniki.
Autor: Materiały partnera
Trzymanie dziecka na rękach to jeden z najpiękniejszych aspektów rodzicielstwa, ale też fizycznie najbardziej wymagający. Noworodek waży zaledwie kilka kilogramów, ale noszenie go przez godziny dziennie szybko objawia się bolącymi ramionami, zmęczonym kręgosłupem i frustracją związaną z niemożnością zrobienia czegokolwiek obiema rękami. Tymczasem maluch potrzebuje bliskości, ciepła i rytmicznych ruchów, które kojarzą mu się z bezpieczeństwem łona matki. To nie kaprysy – to biologiczna potrzeba małego człowieka, który spędził dziewięć miesięcy w ciągłym kontakcie z ciałem mamy.