Brak wyników

Narzędzia mindfulness w praktyce

16 kwietnia 2019

NR 2 (Kwiecień 2019)

Uważność w społeczeństwie sieciowym. Niech będzie dobrem wspólnym

275

Częścią doświadczenia człowieka jest odkrycie, że nasza ludzka kondycja jest niezwykle krucha. Bez względu na to, jak bardzo potrafimy cieszyć się życiem, szczęśliwe chwile są ulotne. Jeśli nie jesteśmy uczeni od dzieciństwa, by doceniać życie i akceptować nasze ograniczenia, niewiele czasu minie, zanim nawet najszczęśliwsza osoba odkryje, że radość jest krótkotrwała, tak jak i samo życie.

Poszukiwanie sensu życia zazwyczaj wynika z codziennych sytuacji. Impulsem może być choroba, oddzielenie od bliskiej osoby, utrata pracy.

Warunki zewnętrzne, takie jak: nierówności społeczne, gospodarcze, przemoc, masowa migracja ludzi, zmiany klimatyczne, wpływ automatyzacji na rynek pracy, przyczyniają się do tej atmosfery niepewności. Niektóre osoby odczuwają je jako głęboko niesprawiedliwe lub szkodliwe dla życia w ogóle, u innych zaś może dominować poczucie strachu. To nic nowego. 

Jest to sytuacja uniwersalna, która zawsze miała miejsce, ale ze względu na obecny kontekst pojawiają się w niej niuanse, których nie było w przeszłości.  

To, co nowe, przez wielu nierozpoznane, to zaawansowany etap indywidualizacji społeczeństwa (Beck i Beck-Gernsheim, 2002). Ludzie nie identyfikują się już ze swoimi pozycjami społecznymi, z odpowiadającymi im rolami. Podążając za tą myślą, należy stwierdzić, że  nierówności i konflikty społeczne i gospodarcze nie odzwierciedlają już spolaryzowanej konfrontacji pomiędzy dwiema klasami – kapitalistami i proletariuszami. Jednocześnie instytucje w ogóle tracą zdolność do zajmowania się zachowaniami ludzkimi i wpływania na nie, a tym samym wiarygodność: od tradycyjnych, takich jak religie, po nowoczesne, jak rynki czy instytucje społeczne i polityczne – państwa, partie polityczne, związki zawodowe. Tendencja ta może mieć pozytywne skutki, jeśli chodzi o wolność jednostki, ale jest również źródłem narastającego silnego stresu. Tematy te są również ważne w kontekście podejść kontemplacyjnych, takich jak np. uważność, ponieważ to, w jaki sposób przekazuje się o niej wiedzę danej osobie, musi uwzględniać kontekst, w którym znajduje się ta osoba oraz czego doświadcza. Inaczej uważność nie będzie dobrze wspierać procesu radzenia sobie z trudnościami, z którymi przychodzą ludzie pragnący ją praktykować. Co więcej, podejścia kontemplacyjne biorą pod uwagę kwestię wspólnotowości. 
 

Era antropocenu to taka, w której człowiek znacząco zmienia biologiczne funkcjonowanie planety, ergo „kultura dominuje nad przyrodą”.


Warto zatem przyjrzeć się kwestiom, które będą miały wpływ na praktykę i jej zrozumienie. Praktyka bowiem dzieje się w ramach danej sytuacji, okoliczności, możliwości, ograniczeń.

Życie w erze antropocenu (zdominowanej przez człowieka)

Co dziś oznacza być mężczyzną (partnerem, ojcem)? Co znaczy seksualność w społeczeństwie, w którym jest ona uwolniona od problemu reprodukcji (Giddens, 1992)? Jaki jest wpływ walki kobiety o niezależność ekonomiczną – „posiadanie swojego życia” – na jej partnera i ich związek (Beck-Gernsheim 1998; Beck i Beck-Gernsheim 2015)1? Zagadnienia takie jak aborcja, definicja płci, związki tej samej płci, małżeństwo, długowieczność2, wspomagane zakończenie życia, poliamoria to tylko inne przykłady istotnych tematów o bardzo drażliwych i konfliktowych interpretacjach.

Nawet procesy związane z tzw. medycyną wzmacniającą [potencję] (Rose 2006) oraz z obszarem bioekonomii wydłużają listę tematów, co do których nie ma jasnej i niepodważalnej odpowiedzi (tak jak w przypadku otwartej nauki, kiedy to biohakerzy przeprowadzają eksperymenty w stylu „zrób to sam” mające na celu modyfikację życia na poziomie molekularnym [Delfanti 2013; Perlman 2017]) lub które wywołują kontrowersje (np. sztuczne narodziny w wyniku połączenia trzech DNA [Hamzelou 2016]). 

Tożsamość społeczna jednostek, wcześniej kształtowana przez wiele różnych sił, wygląda teraz jak pusta strona, którą każdy sam musi zapełnić. Pozostawia to miejsce na improwizację i samookreślenie, a także ­tłumaczy powstawanie coraz silniejszego sektora samopomocy (McGee 2005; Illouz 2007).
Jest to życie w erze antropocenu3, w której człowiek znacząco zmienia biologiczne funkcjonowanie planety, ergo „kultura dominuje nad przyrodą”. Ludzie osiągają zdolność sztucznego tworzenia natury, działając niby Bóg, jak to opisuje izraelski historyk Harari (2015), a z drugiej strony nie mogą już opierać się na zasadach etycznych, na których zawsze mogli polegać. Do tego obrazu dochodzi fakt, że instytucje religijne, które niegdyś cieszyły się monopolistyczną kontrolą ponad granicami państwowymi, są również kwestionowane w wyniku globalizacji, do tego stopnia, że jeden z głównych szanowanych i dobrze znanych symboli jednej z nich wykorzystał swój głos na propagowanie etyki w stosunku do wszystkich ludzi, poza granicami wyznaniowymi (Dalajlama 2012).

Jak dotąd osobiste przekonania ulegają erozji, a wymiar intymny podlega kontroli, nie tylko osobistej, ale też zbiorowej. Stają się one przez to problemami publicznymi oraz kwestią interesu politycznego. Jak to przedstawił brytyjski socjolog Anthony Giddens (1990, 1991), są to powody, dla których współczesne społeczeństwo charakteryzuje się polityką życia, podczas gdy społeczeństwo przemysłowe było zdominowane przez politykę emancypacyjną. Ta ostatnia opierała się na zbiorowych formach solidarności podtrzymywanych przez różne instytucje i ruchy (polityka ochrony państwa, postępowe partie polityczne, związki zawodowe, spółdzielnie itd.), podczas gdy nowy wschodzący świat jest zorganizowany wokół tematów dotyczących życia i nie zdołał jeszcze utworzyć trwałych więzi wzajemnego zaufania i współpracy4. Nowe więzi mogą wynikać z celowych procesów, tj. w przypadku pokrewieństw nawet tymczasowych. Socjologowie Ray i Anderson (2000; Ray 2008) wykazali, że wrażliwość ekologiczna i orientacja na rozwój osobisty to dwa rosnące ­trendy w USA (1986, 2008), a zwieńczeniem ich są, jak ich nazwali, Kulturowo Kreatywni. Kolejne przeprowadzone przez autorów badania potwierdziły tendencję wzrostową nurtu Kulturowo Kreatywnych we Francji, w Niemczech, we Włoszech i w Japonii. Kulturowo Kreatywni stanowią ponad 35% populacji, przed dwoma innymi grupami: tradycjonalistami (konserwatystami z silnym brakiem zaufania do innowacji, którzy często żyją w myśleniu opartym na strachu) i modernistami (materialistami finansowymi, których priorytetem jest sukces). Pojawienie się w ostatnich latach różnego rodzaju populizmów można wytłumaczyć, przynajmniej częściowo, tym „nowym kompasem politycznym”, który nie bazuje już na dawnym spektrum lewicowo-prawicowych biegunów i starych partii politycznych. To próżnia, którą trzeba wypełnić. Niestety, wysoce rozdrobniona struktura zaangażowanej grupy Kulturowo Kreatywnych, która ukształtowała się w zasadzie dzięki niezliczonym stowarzyszeniom (szacowanym na ponad milion na naszej planecie) z prawie tylko lokalnymi interesami, jak dotychczas uniemożliwia wyłonienie się tego nurtu jako zjednoczonego, spójnego ruchu (Hawken 2012). Te wszystkie kwestie także wpływają na praktykę. Pytania ich dotyczące również pojawiają się w samej praktyce. Często uczestnicy licznych treningów uważności przychodzą na nie nie tylko z powodu osobistych trudności, zagubienia, ale trudności i zagubienia wynikających z procesów, które mają miejsce w świecie, a które w świecie coraz większej złożoności wpływają tym bardziej na osobiste zagubienie. 

Poczucie wspólnotowości

Niemniej jednak zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym niektóre wydarzenia pokazują, że coś zaczyna się zmieniać. W pierwszym z nich dobra wspólne5 żyją nowym życiem, nie tylko w badaniach społecznych – jak świadczy o tym Nagroda Nobla dla Elinor Ostrom (2009) za m.in. teorię dóbr wspólnych, ale również w doświadczeniach społecznych na całym świecie (Bollier i Helfrich 2012, 2015). Natomiast jeśli chodzi o świat wirtualny, mamy tu do ­czynienia z wolnym oprogramowaniem, takim jak licencja GNU i system operacyjny Linux, czy z Wikipedią, darmową encyklopedią internetową opartą na współpracy typu peer-to-peer (peer-to-peer provisioning [dostarczanie usług na podstawie współpracy bezpośredniej, wzajemnej ­wymiany – przyp. tłum.], charakteryzującą się horyzontalną siecią dzielenia się wiedzą i komunikacją; zjawisko opisane przez Yochai Benklera w jego przełomowej książce z 2006 r.). Od połowy pierwszej dekady tego tysiąclecia wraz z ­­pojawieniem się sieci społecznościowych i smartfonów jesteśmy również świadkami tego, jak społeczeństwo sieciowe coraz bardziej przeprojektowuje nasze interakcje, kształtując również nas samych (Castells 1999). Informacje i wiedza są często dostępne niemal za darmo, a w późnej epoce nowożytnej (lub postindustrialnej) obserwujemy niezwykłe namnożenie się bogactwa, które niestety nie jest sprawiedliwie dzielone (Brynjolfsson i McAfee 2011). Tak zwana ekonomia współpracy (lub współdzielenia) rozkwitła po kryzysie 2007–2008 i pokazała, że koordynacja i współpraca w skali globalnej może przynieść nadzwyczajne rezultaty, ale korzyści z nich płynące jak dotąd nie spadły na najniższe warstwy społeczne. To właśnie podejście kontemplacyjne, takie jak uważność, pomaga wspierać mądrą kooperację.  

Co więcej, ilość danych, które produkujemy w wyniku naszych interakcji, jest ceniona również przez szereg firm platformowych (Google, Apple, Facebook, ­Amazon – akronim GAFA). Bogactwo z tego wynikające nie tylko nie podlega dystrybucji, ale również sposoby przechowywania informacji i zarządzania nimi ­zagrażają ­bezpieczeństwu zbiorowemu, osobistemu i podstawowym prawom do wolności (jak pokazuje przypadek Face­book – Cambridge Analytica – Granville 2018). Paradoksalnie podczas gdy niektóre ludzkie umiejętności stają się przestarzałe ze względu na bezrobocie technologiczne (Brynjolfsson i McAfee 2011; Frey i Osborne 2013), podstawowe ludzkie umiejętności wykorzystywane w życiu codziennym pozarynkowo są agregowane jako Big Data, umożliwiając interakcje społeczne – w tym nasze gusta, wartości, wybory – w celu stworzenia wartości rynkowej. Dane te stanowią napęd dla nowej gospodarki platformowej, a po ich odpowiednim przetworzeniu wystarczy tylko opracować techniki i metody, aby systematycznie przyciągać naszą uwagę (Doran 2017). 

Ogólnie rzecz biorąc, kryzys finansowy lat 2007–2008 oraz minikryzysy w kolejnych latach (2010, 2012), których skutki nadal odczuwamy, ujawniają strukturalne objawy czegoś większego. W 2009 r. nadejście nowej technologii (rejestry rozproszone z kopią zapasową) stanowiącej fundament kryptowaluty, bitcoinów, rozpaliło nowe oczekiwania w zakresie urzeczywistnienia sprawiedliwszego świata (Giorgino 2018), rzucając wyzwanie obecnym cyfrowym oligarchom na ich własnym placu zabaw. Wydaje się, że technologia ta oferuje zaskakujące możliwości dla dobra społecznego poza sektorem finansowym, jeszcze pięć lat temu niewyobrażalne. W tym kontekście Wielkiej Przemiany6 sieci nie działają jak automaty, opierają się na różnego rodzaju relacyjnej pracy człowieka (Zelizer 2012; Gior­­gino 2014).

Uważność świecka: prawdziwa, ale niepełna innowacja społeczna mająca na celu doskonalenie umiejętności życiowych

Ogólnie rzecz biorąc, umiejętności życiowe, a także miękkie umiejętności stanowią sedno zainteresowań programów edukacyjnych instytucji międzynarodowych, takich jak OECD (Ananiadou i Claro 2009). Są one kluczem do osobistych osiągnięć we współczesnym społeczeństwie sieciowym. Mimo to są one opracowywane w sposób oportunistyczny, z przeważającymi zagadnieniami związanymi z odpornością, elastycznością psychiczną i świadomością emocjonalną, które są związane ze zmieniającymi się wymaganiami nowego rynku ­pracy. Gdy wzrost, jak to jest obecnie pomyślane, zniknie w programach, które będą musiały wziąć pod uwagę stopniową redukcję pracy ludzkiej (Beck 2000), i nowy sposób myślenia stanie się życiową koniecznością, wówczas łatwiej będzie docenić umiejętności życiowe (Giorgino i McCown 2018) za ich głębię i bezinteresowność, tak samo jak ma to miejsce w przypadku pierwotnych tradycji mądrości, z których się wywodzą – podróży bez celu (Trungpa 2010). 
 

Uważność świecka (Kabat-Zinn 1990) jest niewątpliwie istotną innowacją społeczną społeczeństwa postmodernistycznego. Nie można zaprzeczyć, że jest ona odpowiedzią dla tych, którzy cierpią. Pokazuje to wiele badań w dziedzinie zdrowia, ponieważ stany chorobowe stanowią trudne wyzwanie dla poczucia własnej wartości człowieka. Jednakże sukces uważności jako towaru otworzył drzwi dla nowego, zyskownego przemysłu (Kim 2018), zmuszając jej zwolenników do ograniczania siły transformacyjnej tejże do lżejszych haseł związanych z tymczasowym/krótkotrwałym dobrym samopoczuciem jed­­­­nostki. Krytycy zwracają uwagę, że nie odpowiada to w pełni tradycji (tradycjom), z której ma się ona wywodzić (Purser i in. 2016). 


Kluczowi naukowcy społeczni wskazują na jej służebną funkcję dla „nowej gospodarki” (Purser i Loy 2013; Purser i in. 2016; Doran 2017). Moim zdaniem dość często niektórzy krytycy całej branży związanej z uważnością narażają się na ryzyko bezkrytycznego odwoływania się do instytucji i języków przedkapitalistycznych, odnosząc się do zakładanej czystości buddyzmu w jego dalekiej przeszłości lub jego domniemanego antykapitalizmu w ­­bardziej współczesnym już wydaniu. W pierwszym przypadku historia pokazuje inną narrację (Bellah 1957, Hubbard 2001), podczas gdy w odniesieniu do bliższej nam przeszłości badanie Briana Victorii na temat podejścia buddyzmu japońskiego zen (2006) w służbie armii japońskiej w czasie II wojny światowej stanowi wstrząsające świadectwo. Współczesny zachodni buddyzm można łatwo przekształcić w narzędzie do samozagłady, jak zauważył Slavoj Žižek, sugerując, że ta ideologia najlepiej pasuje do epoki postindustrialnej (Žižek 2001; zobacz także Forbes 2012).Pojawiają się zatem pytania związane z etyką, z tym, w jakim celu i kontekście praktykujemy, co wspieramy, co jest pomocne, a co nie. 

Uważam, że nadszedł czas na dogłębny przegląd bieżącego indywidualnego modelu uważności i opracowanie podejścia wspierającego prawdziwe działanie  (Giorgino 2016). To, co może przyczynić się do bardziej efektywnych działań na rzecz transformacji społecznej w kierunku mądrzejszego i sprawiedliwszego społeczeństwa, to forma organizacyjna, jaką nadajemy samemu procesowi. Jest to zaproszenie do większego eksperymentowania niż tylko ideologiczne wyzwanie. 

Jak sprawić, by uważność stała się dobrem wspólnym. Siła słabych powiązań

Podczas gdy dawne więzi solidarnościowe ulegają zmianie, pojawiają się nowe w postaci „sieciowej indywi­dualizacji”, jak to zaprezentował Wellman i współpra­cownicy (Wellman i in. 2003), lub „zbiorowej indy­­wi­­­duacji” (Hui i Halpin 2013), i mogą one charakteryzować opartą na współpracy gospodarkę dobrami wspólnymi podczas Wielkiej Przemiany. Technologie nie są rzeczami, lecz procesami społecznymi, a budowę sprawiedliwie rozmieszczonych ekosystemów można wspierać poprzez nową formę praktyk kontemplacyjnych, o których mowa powyżej (Giorgino i Renteria-Uriarte 2017).

Odnosząc się już do samej uważności, należy wspomnieć, że istnieje kilka najważniejszych prac, które mogą przybliżyć moje zapatrywania w zakresie tego rodzaju uważności wspólnotowej: świeckie kontemplacyjne podejście do życia oparte na tradycjach mądrości ludzkiej, głównie religijnej, ale niezależnej od tych tradycji (Giorgino i Renteria-Uriarte 2017), jest immanentne i w perspektywie stanowi dobro wspólne. Oznacza to, że nie istnieją hierarchie wyznaczające drogę i pokazujące Prawdę, ponieważ jest wiele sposobów, tak jak nas jest wielu, więc prawda jest zawsze względna i malutka. Wiedza może być budowana na podstawie zbiorowej inteligencji, a wielu ludzi, zarówno wyznawców religii, jak i ateistów, może czerpać z praktyki (Bauwens 2012). Nasze wzajemne powiązania oznaczają jednak dużą ilość pracy relacyjnej, opartej na umiejętnych środkach (w Pali Upay, O’Brien 2018)7. Zmniejszenie cierpienia społecznego i ekonomicznego ma zasadnicze znaczenie dla osiągnięcia życia pełnego radości, opartego na celowych działaniach. Jeśli dodamy do tego świadomość społeczną, lepiej poradzimy sobie z zaskakującymi czasami, w których przyszło nam żyć (Giorgino i Walsh 2018). 


Przypisy

  1. Znakiem naszych czasów jest ruch Me Too [ja też] – //metoomvmt.org/ – który został zainicjowany w hollywoodzkiej branży rozrywkowej, znanej ze swoich postępowych stanowisk ideologicznych. Rozprzestrzenił się on na cały świat również dzięki sieciom społecznościowym, przyciągając uwagę opinii publicznej do kwestii dyskryminacji ze względu na płeć i nadużyć w miejscu pra...

Przypisy