Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp

16 kwietnia 2019

NR 2 (Kwiecień 2019)

Uważność w społeczeństwie sieciowym. Niech będzie dobrem wspólnym

0 78

Częścią doświadczenia człowieka jest odkrycie, że nasza ludzka kondycja jest niezwykle krucha. Bez względu na to, jak bardzo potrafimy cieszyć się życiem, szczęśliwe chwile są ulotne. Jeśli nie jesteśmy uczeni od dzieciństwa, by doceniać życie i akceptować nasze ograniczenia, niewiele czasu minie, zanim nawet najszczęśliwsza osoba odkryje, że radość jest krótkotrwała, tak jak i samo życie.

Poszukiwanie sensu życia zazwyczaj wynika z codziennych sytuacji. Impulsem może być choroba, oddzielenie od bliskiej osoby, utrata pracy.

Warunki zewnętrzne, takie jak: nierówności społeczne, gospodarcze, przemoc, masowa migracja ludzi, zmiany klimatyczne, wpływ automatyzacji na rynek pracy, przyczyniają się do tej atmosfery niepewności. Niektóre osoby odczuwają je jako głęboko niesprawiedliwe lub szkodliwe dla życia w ogóle, u innych zaś może dominować poczucie strachu. To nic nowego. 

Jest to sytuacja uniwersalna, która zawsze miała miejsce, ale ze względu na obecny kontekst pojawiają się w niej niuanse, których nie było w przeszłości.  

To, co nowe, przez wielu nierozpoznane, to zaawansowany etap indywidualizacji społeczeństwa (Beck i Beck-Gernsheim, 2002). Ludzie nie identyfikują się już ze swoimi pozycjami społecznymi, z odpowiadającymi im rolami. Podążając za tą myślą, należy stwierdzić, że  nierówności i konflikty społeczne i gospodarcze nie odzwierciedlają już spolaryzowanej konfrontacji pomiędzy dwiema klasami – kapitalistami i proletariuszami. Jednocześnie instytucje w ogóle tracą zdolność do zajmowania się zachowaniami ludzkimi i wpływania na nie, a tym samym wiarygodność: od tradycyjnych, takich jak religie, po nowoczesne, jak rynki czy instytucje społeczne i polityczne – państwa, partie polityczne, związki zawodowe. Tendencja ta może mieć pozytywne skutki, jeśli chodzi o wolność jednostki, ale jest również źródłem narastającego silnego stresu. Tematy te są również ważne w kontekście podejść kontemplacyjnych, takich jak np. uważność, ponieważ to, w jaki sposób przekazuje się o niej wiedzę danej osobie, musi uwzględniać kontekst, w którym znajduje się ta osoba oraz czego doświadcza. Inaczej uważność nie będzie dobrze wspierać procesu radzenia sobie z trudnościami, z którymi przychodzą ludzie pragnący ją praktykować. Co więcej, podejścia kontemplacyjne biorą pod uwagę kwestię wspólnotowości. 
 

Era antropocenu to taka, w której człowiek znacząco zmienia biologiczne funkcjonowanie planety, ergo „kultura dominuje nad przyrodą”.


Warto zatem przyjrzeć się kwestiom, które będą miały wpływ na praktykę i jej zrozumienie. Praktyka bowiem dzieje się w ramach danej sytuacji, okoliczności, możliwości, ograniczeń.

Życie w erze antropocenu (zdominowanej przez człowieka)

Co dziś oznacza być mężczyzną (partnerem, ojcem)? Co znaczy seksualność w społeczeństwie, w którym jest ona uwolniona od problemu reprodukcji (Giddens, 1992)? Jaki jest wpływ walki kobiety o niezależność ekonomiczną – „posiadanie swojego życia” – na jej partnera i ich związek (Beck-Gernsheim 1998; Beck i Beck-Gernsheim 2015)1? Zagadnienia takie jak aborcja, definicja płci, związki tej samej płci, małżeństwo, długowieczność2, wspomagane zakończenie życia, poliamoria to tylko inne przykłady istotnych tematów o bardzo drażliwych i konfliktowych interpretacjach.

Nawet procesy związane z tzw. medycyną wzmacniającą [potencję] (Rose 2006) oraz z obszarem bioekonomii wydłużają listę tematów, co do których nie ma jasnej i niepodważalnej odpowiedzi (tak jak w przypadku otwartej nauki, kiedy to biohakerzy przeprowadzają eksperymenty w stylu „zrób to sam” mające na celu modyfikację życia na poziomie molekularnym [Delfanti 2013; Perlman 2017]) lub które wywołują kontrowersje (np. sztuczne narodziny w wyniku połączenia trzech DNA [Hamzelou 2016]). 

Tożsamość społeczna jednostek, wcześniej kształtowana przez wiele różnych sił, wygląda teraz jak pusta strona, którą każdy sam musi zapełnić. Pozostawia to miejsce na improwizację i samookreślenie, a także ­tłumaczy powstawanie coraz silniejszego sektora samopomocy (McGee 2005; Illouz 2007).
Jest to życie w erze antropocenu3, w której człowiek znacząco zmienia biologiczne funkcjonowanie planety, ergo „kultura dominuje nad przyrodą”. Ludzie osiągają zdolność sztucznego tworzenia natury, działając niby Bóg, jak to opisuje izraelski historyk Harari (2015), a z drugiej strony nie mogą już opierać się na zasadach etycznych, na których zawsze mogli polegać. Do tego obrazu dochodzi fakt, że instytucje religijne, które niegdyś cieszyły się monopolistyczną kontrolą ponad granicami państwowymi, są również kwestionowane w wyniku globalizacji, do tego stopnia, że jeden z głównych szanowanych i dobrze znanych symboli jednej z nich wykorzystał swój głos na propagowanie etyki w stosunku do wszystkich ludzi, poza granicami wyznaniowymi (Dalajlama 2012).

Jak dotąd osobiste przekonania ulegają erozji, a wymiar intymny podlega kontroli, nie tylko osobistej, ale też zbiorowej. Stają się one przez to problemami publicznymi oraz kwestią interesu politycznego. Jak to przedstawił brytyjski socjolog Anthony Giddens (1990, 1991), są to powody, dla których współczesne społeczeństwo charakteryzuje się polityką życia, podczas gdy społeczeństwo przemysłowe było zdominowane przez politykę emancypacyjną. Ta ostatnia opierała się na zbiorowych formach solidarności podtrzymywanych przez różne instytucje i ruchy (polityka ochrony państwa, postępowe partie polityczne, związki zawodowe, spółdzielnie itd.), podczas gdy nowy wschodzący świat jest zorganizowany wokół tematów dotyczących życia i nie zdołał jeszcze utworzyć trwałych więzi wzajemnego zaufania i współpracy4. Nowe więzi mogą wynikać z celowych procesów, tj. w przypadku pokrewieństw nawet tymczasowych. Socjologowie Ray i Anderson (2000; Ray 2008) wykazali, że wrażliwość ekologiczna i orientacja na rozwój osobisty to dwa rosnące ­trendy w USA (1986, 2008), a zwieńczeniem ich są, jak ich nazwali, Kulturowo Kreatywni. Kolejne przeprowadzone przez autorów badania potwierdziły tendencję wzrostową nurtu Kulturowo Kreatywnych we Francji, w Niemczech, we Włoszech i w Japonii. Kulturowo Kreatywni stanowią ponad 35% populacji, przed dwoma innymi grupami: tradycjonalistami (konserwatystami z silnym brakiem zaufania do innowacji, którzy często żyją w myśleniu opartym na strachu) i modernistami (materialistami finansowymi, których priorytetem jest sukces). Pojawienie się w ostatnich latach różnego rodzaju populizmów można wytłumaczyć, przynajmniej częściowo, tym „nowym kompasem politycznym”, który nie bazuje już na dawnym spektrum lewicowo-prawicowych biegunów i starych partii politycznych. To próżnia, którą trzeba wypełnić. Niestety, wysoce rozdrobniona struktura zaangażowanej grupy Kulturowo Kreatywnych, która ukształtowała się w zasadzie dzięki niezliczonym stowarzyszeniom (szacowanym na ponad milion na naszej planecie) z prawie tylko lokalnymi interesami, jak dotychczas uniemożliwia wyłonienie się tego nurtu jako zjednoczonego, spójnego ruchu (Hawken 2012). Te wszystkie kwestie także wpływają na praktykę. Pytania ich dotyczące również pojawiają się w samej praktyce. Często uczestnicy licznych treningów uważności przychodzą na nie nie tylko z powodu osobistych trudności, zagubienia, ale trudności i zagubienia wynikających z procesów, które mają miejsce w świecie, a które w świecie coraz większej złożoności wpływają tym bardziej na osobiste zagubienie. 

Poczucie wspólnotowości

Niemniej jednak zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym niektóre wydarzenia pokazują, że coś zaczyna się zmieniać. W pierwszym z nich dobra wspólne5 żyją nowym życiem, nie tylko w badaniach społecznych – jak świadczy o tym Nagroda Nobla dla Elinor Ostrom (2009) za m.in. teorię dóbr wspólnych, ale również w doświadczeniach społecznych na całym świecie (Bollier i Helfrich 2012, 2015). Natomiast jeśli chodzi o świat wirtualny, mamy tu do ­czynienia z wolnym oprogramowaniem, takim jak licencja GNU i system operacyjny Linux, czy z Wikipedią, darmową encyklopedią internetową opartą na współpracy typu peer-to-peer (peer-to-peer provisioning [dostarczanie usług na podstawie współpracy bezpośredniej, wzajemnej ­wymiany – przyp. tłum.], charakteryzującą się horyzontalną siecią dzielenia się wiedzą i komunikacją; zjawisko opisane przez Yochai Benklera w jego przełomowej książce z 2006 r.). Od połowy pierwszej dekady tego tysiąclecia wraz z ­­pojawieniem się sieci społecznościowych i smartfonów jesteśmy również świadkami tego, jak społeczeństwo sieciowe coraz bardziej przeprojektowuje nasze interakcje, kształtując również nas samych (Castells 1999). Informacje i wiedza są często dostępne niemal za darmo, a w późnej epoce nowożytnej (lub postindustrialnej) obserwujemy niezwykłe namnożenie się bogactwa, które niestety nie jest sprawiedliwie dzielone (Brynjolfsson i McAfee 2011). Tak zwana ekonomia współpracy (lub współdzielenia) rozkwitła po kryzysie 2007–2008 i pokazała, że koordynacja i współpraca w skali globalnej może przynieść nadzwyczajne rezultaty, ale korzyści z nich płynące jak dotąd nie spadły na najniższe warstwy społeczne. To właśnie podejście kontemplacyjne, takie jak uważność, pomaga wspierać mądrą kooperację.  

Co więcej, ilość danych, które produkujemy w wyniku naszych interakcji, jest ceniona również przez szereg firm platformowych (Google, Apple, Facebook, ­Amazon – akronim GAFA). Bogactwo z tego wynikające nie tylko nie podlega dystrybucji, ale również sposoby przechowywania informacji i zarządzania nimi ­zagrażają ­bezpieczeństwu zbiorowemu, osobistemu i podstawowym prawom do wolności (jak pokazuje przypadek Face­book – Cambridge Analytica – Granville 2018). Paradoksalnie podczas gdy niektóre ludzkie umiejętności stają się przestarzałe ze względu na bezrobocie technologiczne (Brynjolfsson i McAfee 2011; Frey i Osborne 2013), podstawowe ludzkie umiejętności wykorzystywane w życiu codziennym pozarynkowo są agregowane jako Big Data, umożliwiając interakcje społeczne – w tym nasze gusta, wartości, wybory – w celu stworzenia wartości rynkowej. Dane te stanowią napęd dla nowej gospodarki platformowej, a po ich odpowiednim przetworzeniu wystarc...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Załóż konto lub zaloguj się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy