Brak wyników

Be mindful

8 listopada 2019

NR 5 (Listopad 2019)

Uważność społeczna jako siła napędzająca zmiany
Czy mindfulness leczy przyczyny zaburzeń i stresu?

0 35

Psychoterapia pomaga ludziom cierpiącym z powodu chorób psychicznych czuć się lepiej i żyć w sposób bardziej produktywny i wartościowy. Terapia pomaga zmniejszyć cierpienie klienta  poprzez zmianę jego nastroju, myślenia i zachowania.

U podstaw psychoterapii leży założenie, że z klientem jest coś nie tak i wymaga to zmiany, jednakże choroby psychiczne wynikają ze sposobu, w jaki doświadczenia danej osoby kształtują jej myśli, uczucia i zachowanie. Psychoterapia indywidualna oparta na założeniu, że każdy jest odrębną jednostką, zawodzi w obszarze społecznych i materialnych przyczyn cierpienia.

Krótka historia uważności

Kiedy John Teasdale, Zindel Segal i Mark Williams postanowili wypróbować medytację jako środek zapobiegający depresji, szukali schematu jej nauczania. Redukcja stresu oparta na uważności (MSBR) Johna Kabat-Zinna nadawała się do tego idealnie. MSBR było powtarzalnym kursem prezentowanym w prostym języku i dostępnym w kontekście medycznym. Terapeuci poznawczy nauczyli się uczyć MSBR i przeformułowali jego podstawy w teorii poznawczej. Nazwali to swoje nowe podejście terapią poznawczą opartą na uważności (MBCT).
Kabat-Zinn czerpał ze swoich doświadczeń z buddyjską medytacją i zdefiniował uważność jako „zwracanie uwagi w szczególny sposób; celowo, w chwili obecnej, bez osądzania”. Zwykłe, nieoceniające obserwowanie procesów związanych z doświadczaniem wydawało się zmniejszać chroniczny ból i stres związany z chorobami przewlekłymi.
Początków takiego podejścia do buddyjskiej medytacji można szukać we wczesnym XX w. w Birmie. Był to czas przewrotów społecznych pod rządami kolonialnymi. Instytucje dworu królewskiego oraz tradycja buddyjska rozpadały się. Należało umocnić społeczność świecką, aby mogła brać odpowiedzialność za bezpieczeństwo birmańskiej tożsamości buddyjskiej w ciężkich czasach.
Zanim zaczęto nauczać tej nowej formy medytacji, była ona zajęciem mnichów, którzy po wielu latach nauki i dyscypliny przebywali przez długi czas w odosobnieniu. Ta nowa forma medytacji buddyjskiej opierała się na założeniu, że zwykła obserwacja procesów doświadczania może prowadzić do wyzwalających spostrzeżeń.
To doprowadziło do wskrzeszenia medytacji w buddyzmie w południowo-wschodniej Azji, a następnie jej rozprzestrzenienia się na Zachód. W Birmie jednak kontekst tej praktyki pozostał w buddyjskiej kulturze i światopoglądzie. Słuszna Uważność jest jednym z aspektów buddyjskiej Ośmiorakiej Ścieżki, która obejmuje: Słuszny Pogląd, Słuszne Myślenie, Słuszne Słowo, Słuszny Czyn, Słuszne Zarobkowanie, Słuszne Dążenie, Słuszną Uważność i Słuszną Koncentrację.

Współczesna uważność

Współczesna uważność jest w dużej mierze pozbawiona elementów buddyjskiej etyki i filozofii. Jej celem jest zmniejszanie cierpienia, ale nie ma wyraźnej intencji kwestionowania koncepcji, które kształtują myślenie i zachowanie wśród świeckiego społeczeństwa. 
Tak więc rozwijanie świadomości chwili obecnej stało się strategią samopomocy w celu zmniejszenia szkodliwego wpływu stresu na dobre samopoczucie, umożliwiając zwiększanie wydajności i pomagając ludziom w pełni cieszyć się życiem. Dzisiejsi krytycy uważności twierdzą, że jest to tylko strategia radzenia sobie ze stresem powodowanym przez współczesny styl życia, która w żaden sposób nie wpływa na społeczne i ekonomiczne przyczyny tego stresu.
Znajdujemy się nie tylko w obliczu kryzysu zdrowia psychicznego. Mierzymy się również z największym zagrożeniem dla naszego zbiorowego przetrwania od czasu, gdy nasi przodkowie miliony lat temu po raz pierwszy przemierzyli równiny Afryki. Krytycy uważności jako świadomości obecnej chwili uważają, że niewiele ona zmieni. Uważność może być właściwie jedynie zbiorowym środkiem znieczulającym stres wywoływany przez współczesne życie: jako strategia o neutralnej wartości nie czyni ona nic poza ­umożliwieniem ludziom kontynuowania swoich działań przez dłuższy czas, a więc uniknięcia konfrontacji z podstawowymi przyczynami kryzysu naszych czasów.

Jesteśmy istotami społecznymi

Sukces człowieka jako gatunku wziął się z naszej umiejętności współpracy. Przez całe życie budujemy bliskie więzi i dbamy o siebie nawzajem. Na przestrzeni całej historii naszego gatunku przetrwanie zależało od naszej zdolności do współpracy w celu zapewnienia żywności, schronienia i ochrony dla całej grupy. Relacje oparte na wzajemnym wsparciu zaspokajały nasze potrzeby emocjonalne, a więzi emocjonalne spajały inte­resy własne z interesami grupy. Indywidualność jednostki ściśle splatała się z tożsamością grupy.
Współcześnie społeczny nacisk na indywidualny sukces umniejsza znaczenie bycia częścią społeczności. Musimy się doskonalić, by osiągać nasze cele. Możliwość osiągnięcia sukcesu powstaje dzięki naszej zdolności do innowacji i rywalizacji. Nasza zdolność do gromadzenia zasobów stała się wyznacznikiem naszego sukcesu, pozbawiając nas motywacji do dzielenia się tym, co mamy, z innymi. Niektórzy posiadają środki, które umożliwiają im sukces, lecz inni mają niewielkie szanse na poprawę swojego losu. Niektórzy pokonują stojące przed nimi ograniczenia. Inni są mniej uprzywilejowani, a nierówność prowadzi do polaryzacji społeczeństwa i endemicznych problemów społecznych.

Znaczenie więzi emocjonalnych

Skany mózgu pokazują aktywność neurologiczną w mo­­­­­­mencie doświadczania bólu. Trzymanie się za ręce z partnerem zmniejsza tę aktywność mózgu. Jest to inte­resujące samo w sobie. Dodatkowo mózg partnera, który trzyma za rękę osobę doświadczającą bólu, jest aktywowany w podobny sposób. Wydaje się, że oboje­­ partnerzy dzielą się bólem. Zdają się empatycznie połączeni.
Wydaje się, że medytacja „uważnościowa” imituje pewne efekty więzi społecznych; redukuje chroniczny ból i choroby psychiczne związane ze stresem. Analiza wyników jednego z programów MBCT pokazała, że osoby, które wyniosły z niego korzyści, posiadały pewien poziom samowspółczucia, na które składają się trzy elementy: życzliwość wobec siebie, uważność i powiązanie (relatedness). Osoby, których wynik w zakresie współczucia dla samego siebie był poniżej tego poziomu, nie wyniosły z programu korzyści. Umiejętność bycia dobrym dla siebie samego, poczucie powiązania i uważność wydają się ze sobą w jakiś ­sposób związane.

Uważność społeczna

W przeciwieństwie do psychologicznego modelu uważności w MBCT, który opiera się na założeniu, że jaźń stanowi indywidualny proces psychologiczny, uważność społeczna postrzega poczucie odrębności jednostki jako przyczynę naszych dolegliwości. Uważność społeczna staje się środkiem pomagającym uświadomić sobie, jak powstają nasze myśli i uczucia, poprzez sposób, w jaki odnosimy się do innych i do samych siebie.
Trudne emocje powstają, kiedy czujemy się zagrożeni. Percepcja zagrożenia wywołuje poczucie bycia odrębnym bytem, który musi się chronić. Pozytywne uczucia powstają wówczas, gdy czujemy więź z innymi. Rozumiemy ich i możemy z nimi empatyzować. Dostrzegamy podobne wzorce myślenia i zachowania u siebie i u innych. Tracimy poczucie odrębności. Poczucie powiązania, utrata poczucia odrębności i umiejętność przeżywania pozytywnych uczuć są ze sobą ściśle związane.
Kiedy doświadczamy nieprzyjemnych uczuć, wtedy staramy się znaleźć sposób, aby znowu poczuć się dobrze, często jednak powtarzamy wzorce myślenia i zachowania, które ostatecznie prowadzą do odtworzenia warunków, przez które powstały nasze trudne uczucia. Możemy obwiniać innych i próbować udowodnić, że to ich wina, lub też możemy winić siebie. Możemy dzielić się swoimi wnioskami na temat tego, co inni zrobili źle, z ludźmi, z którymi czujemy się związani. Jeśli jesteśmy samokrytyczni, możemy unikać mówienia innym o swoich uczuciach, ponieważ może nam się wydawać, że zobaczą oni w nas te same wady, które my w sobie widzimy. Wszystkie te schematy wzmacniają poczucie odrębności i tożsamości, które jest źródłem doświadczanych przez nas problemów.

Uważność jako praktyka relacyjna

Uważność na nasze myśli i uczucia pomaga nam odnosić się do nich inaczej i przerywa cykle reaktywnego zachowania. Może to pomóc nam przestać powtarzać schematy myślenia i zachowania, które powodują w nas cierpienie. Kiedy w odniesieniu do innych osób zastosujemy te same cechy akceptacji i ciekawości, które stosujemy w przypadku naszego własnego doświadczenia praktyki uważności, osoby te też to poczują. Korzystanie z uważności jako praktyki relacyjnej pomaga budować zaufanie i zrozumienie między ludźmi. Przenosi to osobistą praktykę uważności w kontekst społeczny. Kiedy uważność przechodzi z psychologicznej sfery odniesienia do kontekstu społecznego i relacyjnego, możliwe staje się rozpoznanie tego, co trzeba zrobić w odniesieniu do innych.
Mindfulness-Based Organisational Education (MBOE – edukacja organizacyjna oparta na uważności) ­nadaje osobistej praktyce uważności znaczenie społeczne. Wspólne doświadczenie nicnierobienia pozwala nam pozbyć się poczucia, że jesteśmy odrębnymi istotami, które muszą przede wszystkim uważać na siebie. Buduje ono poczucie więzi z innymi. Pomaga zbudować zaufanie i rozwinąć poczucie tożsamości wychodzące poza nas samych. To właśnie na takich elementach budowane są zgrane społeczności i zespoły o wysokiej wydajności.

Stres jest naturalną reakcją

Programy terapeutyczne w znacznym stopniu opierają się na założeniu, że bezpośrednie doświadczenia mają duże znaczenie. Podobna koncepcja ma swoje początki u źródła współczesnej uważności. Uważność stała się swego rodzaju „magiczną mocą”, którą można zyskać poprzez przebywanie w chwili obecnej. MBOE to nowe, oparte na dowodach naukowych podejście opracowane na podstawie MBCT, które redukuje stres i zwiększa autonomię, kompetencje i powiązanie (trzy elementy w skali Podstawowych Potrzeb Psychologicznych w Pracy).
MBOE zakłada, że stres jest naturalną reakcją na uczucie odłączenia i presję osiągania celów. Takie podejście do stresu redukuje poczucie osobistej porażki i pomaga ludziom zobaczyć, że jadą na tym samym wózku co inni. Stres przestaje być problemem. Staje się siłą motywującą do pracy z innymi i osiągania wspólnych celów.

Znaczenie kontekstu

Medytacja uważności jest prostym zestawem ćwiczeń, które nietrudno wytłumaczyć. Uważność może jednak służyć różnym celom w różnych kontekstach. Może być wykorzystywana, by pomóc żołnierzom piechoty morskiej zachować zimną krew podczas walki. Może pomóc ludziom radzić sobie z chronicznym stresem, może też pomóc być bardziej wytrzymałym i produktywnym. Wszystkie te cele służą jednakże utrzymaniu status quo.
W kontekście buddyjskim celem medytacji jest rozwinięcie wyzwalającego spojrzenia w głąb siebie i uwolnienie się od nieskończonego cyklu odrodzenia. Tradycyjnie mnisi i mniszki są wspierani przez ­społeczność świecką, a buddyzm odgrywa kluczową rolę w kulturze. Wszyscy wiedzą, dlaczego mnisi i mniszki medytują. Buddyzm w społeczeństwie azjatyckim jest w dużym stopniu siłą zachowawczą.
W MBCT uważność zapobiega nawrotom depresji. Teoria psychologiczna wyjaśnia, dlaczego uważność może pomóc w walce z depresją. Nadmiernie generalizująca pamięć i stosowanie strategii rozwiązywania problemów powodują depresję. Istnieje dobry powód, dla którego prosimy uczestników kursu MBCT, aby uczyli się raczej poprzez doświadczenie niż przez zadawanie zbyt wielu pytań! Klient ufa terapeucie i jest zmotywowany do uczestniczenia w medytacji kierowanej, gdyż wierzy, że uważność może mu pomóc lepiej radzić sobie z wyzwaniami, których doświadcza w życiu. I znowu nie ma tu wyraźnej intencji rozwiązania społecznych i materialnych przyczyn cierpienia.
Metody uważności nauczane w ramach MBOE są bardzo podobne do tych nauczanych w innych kontekstach, w tym jednak wypadku kontekstem jest proces ­społeczny, a nie indywidualny. Uważność społeczna polega na nauce poprzez interakcję z innymi, na odkrywaniu, jak medytacja „uważnościowa” w grupie w ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­połączeniu z krytycznym myśleniem i zrozumieniem może wzmocnić przywództwo społeczne i doprowadzić do zmiany kulturowej poprzez zbiorową uważność.

Kwestionowanie założeń

ćwiczenie

Pierwsze ćwiczenie w programie MBOE polega na pokazaniu ludziom obrazka przedstawiającego coś, co wydaje się pisuarem w galerii sztuki. Pytanie jest proste: „Co to jest?”. Tak jak w przypadku każdego zadania podczas tego kursu uczestnicy są następnie proszeni o podzielenie się swoimi przemyśleniami z grupą. Nie jest zaskoczeniem, że niektórzy ludzie myślą, że obiekt z obrazka jest pisuarem. Często uważają, że jest to jakiś rodzaj żartu lub psikusa. Niektórzy wiedzą, że jest to instalacja „Fontanna” Marcela Duchampa. Podobnie jak wszystkie ćwiczenia podczas kursu zadanie to pozwala przełamać lody, zapoznać uczestników z ważną koncepcją oraz zbudować poczucie więzi w grupie.

Pisuar ma funkcję, która ma kontekst. W kontekście galerii sztuki ten obiekt nie może być używany zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Widzimy pisuar w galerii sztuki i kwestionujemy naszą koncepcję tego, co można nazwać sztuką. To daje nam okazję do refleksji nad naszą reakcją.
Wiele z naszych frustracji w życiu bierze się z odkrywania, że nie wszystko jest tym, czym oczekujemy, że będzie. Słowo, którego używamy do określenia czegoś, opisuje funkcję, która może być pełniona tylko w określonym kontekście. W tym przypadku pisuar jest pisuarem tylko wtedy, gdy jest podłączony do rury kanalizacyjnej w męskiej toalecie. Jeśli pisuar znajduje się w galerii sztuki, nie może pełnić swojej funkcji, nie jest więc pisuarem. Często wierzymy, że nazwa czegoś i to coś są jednym i tym samym. Czujemy się zaskoczeni, kiedy odkrywamy, że nie wszystko jest tym, czym nam się wydaje.
Instalacja Duchampa pomaga nam zakwestionować nasze założenia i zainteresować się tym, jak tworzymy koncepcje, które kształtują nasze przekonania o sobie i innych. Zamiast reagować na dyskomfort, który odczuwamy, gdy nasze przekonania są kwestionowane, możemy nauczyć się cieszyć poczuciem zaskoczenia. Nieprzyjemne uczucia od teraz dają nam okazję do zbadania, co tak naprawdę dzieje się w naszym życiu, i znalezienia większej głębi i sensu. Wtedy możemy zacząć robić rzeczy inaczej.

Potrzebujemy języka, aby zrozumieć siebie nawzajem

ćwiczenie

W następnym ćwiczeniu uczestnicy patrzą na ­zdjęcie twarzy osoby wyrażającej emocje. 
Są proszeni o zastanowienie się nad tym, co dzieje się z tą osobą. Pary tych zdjęć rozdawane są grupie losowo. Po chwili przeznaczonej na przyjrzenie się fotografii uczestnicy mają za zadanie odnaleźć ­osobę z tym samym zdjęciem i porównać obser­wacje.

Większość ludzi zgadza się w kwestii emocji i uczuć przeżywanych przez osobę ze zdjęcia, ale wnioski co do ich przyczyn często różnią się od siebie. Dobrze idzie nam odczytywanie stanów emocjonalnych innych osób. Ale stany emocjonalne zawsze są odpowiedzią na jakąś sytuację i na wiele sposobów można wyjaśnić, co sprowokowało daną emocję. Łatwo wyciągamy wnioski.
Interpretujemy to, co się dzieje, poprzez porównanie tego, co widzimy, ze wspomnieniami rzeczy, które widzieliśmy w przeszłości. Jesteśmy bardzo dobrzy w rozpoznawaniu emocji innych ludzi i na tej podstawie tworzymy historie o tym, co im się dzieje. Często zawierają one osąd ludzi i to determinuje sposób, w jaki się do nich odnosimy.
Byłoby nam łatwiej zrozumieć, co naprawdę się dzieje, gdybyśmy nie ferowali tak szybkich wyroków. W tym celu musimy zachowywać otwarty umysł i zadawać pytania, aby dowiedzieć się więcej, zanim zrozumiemy, co naprawdę się stało. Jednakże bardzo często opowiadamy sobie historie na podstawie naszych oczekiwań, a to nie pozwala nam na (prawdziwą) obecność z innymi, dowiadywanie się, co się z nimi dzieje, i budowanie zrozumi...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Zaloguj się

Przypisy