Brak wyników

HR mindfulness trendy

16 kwietnia 2019

NR 2 (Kwiecień 2019)

Sposoby przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu

0 135

Wypalenie zawodowe jest doświadczeniem, które może dotknąć każdego z nas – niezależnie od specyfiki pracy czy sytuacji życiowej. W obliczu narastającej konkurencji, swoistej rywalizacji, a także konsumpcjonizmu chcemy więcej, robimy więcej i oczekujemy więcej. I nie ma w tym nic złego, o ile to, czego chcemy i co robimy, pozostaje w zgodzie z tym, jakie mamy zasoby i możliwości.

Zagadnienie wypalenia zawodowego można analizować z dwóch perspektyw jako swoistych determinant doświadczania wypalenia. Z perspektywy indywidualnej istnieje wiele czynników, które predysponują nas do odczuwania narastającego poczucia wypalenia. Również z perspektywy organizacji istnieją czynniki, które zwiększają prawdopodobieństwo wyczerpania sił pracowników, specyficzny drenaż ich zasobów prowadzący w konsekwencji do obniżania się ich efektywności. Warto się zastanowić, jakie błędy popełniamy my, jako pracownicy, a także jakie błędy są popełniane w zakresie zarządzania w organizacji. Celem tych analiz ma być odpowiedź na pytanie, w jaki sposób temu przeciwdziałać, a jeżeli już doszło do tej sytuacji – jak sobie z nią poradzić.

W pierwszej kolejności warto skupić się na perspektywie indywidualnej, a zatem na pewnych błędach popełnianych przez nas samych jako pracowników. W tym celu warto posłużyć się dwoma przypadkami opisującymi jakże często spotykane w życiu działania.
 

Grażyna, 43 lata

Grażyna jest menedżerem biura projektów w branży marketingowej. Obecnie zarządza siedmioosobowym zespołem zaangażowanym w kilka projektów na skalę międzynarodową. Z obecną firmą jest związana od prawie 15 lat. Zaczynała od najniższego szczebla i sukcesywnie pięła się po kolejnych szczeblach kariery. Swoją obecną pozycję zawodową zawdzięcza wysokiej motywacji, zaangażowaniu, a także pasji, którą odczuwa w związku z realizowanymi projektami. Jest osobą ambitną, wytrwałą i konsekwentną. Od zawsze wiedziała, co chce osiągnąć. Wiele razy pokazała, że jest sumienna i zdyscyplinowana. Wie, że sukces nie przychodzi sam, że trzeba o niego walczyć. Prywatnie jest matką dwójki dorastających synów i żoną. Jej mąż również realizuje się na płaszczyźnie zawodowej jako menedżer zespołu IT w międzynarodowym koncernie paliwowym. Zamiłowanie do pracy i wysokie ambicje połączyły oboje partnerów. 
Półtora roku temu Grażyna otrzymała awans na stanowisko kierownicze. Było to spełnienie jej marzeń. Wiedziała, że na pewno poradzi sobie z obowiązkami, ponieważ nigdy nie uciekała od odpowiedzialności i pracy. Niestety, realia pracy na obecnym stanowisku mocno odbiegają od jej wyobrażeń. Natłok obowiązków i spraw zaczął ją przerastać, a zespół, którym zarządza, niestety niekoniecznie dobrze z nią współpracuje. Coraz częściej jest zmuszona zostawać w pracy po godzinach, zabierać pracę do domu, a nawet ­pracować w weekendy; 12–13-godzinny tryb pracy stał się dla niej normą. Do tego doszły problemy i sprawy związane z organizacją pracy biura. Grażyna nie otrzymuje dostatecznej informacji zwrotnej, czasami brakuje informacji dotyczących realizacji poszczególnych zadań, a przełożeni wyższego szczebla nie przejawiają większego zainteresowania jej problemami. 
Dodatkowo do codziennych zadań doszły obowiązki związane z zarządzaniem różnorodną grupą osób – o różnych celach, priorytetach, a także postawach wobec samej pracy. Nie wszyscy pracownicy podzielają zaangażowanie Grażyny i jej zapał do pracy, przez co niejednokrotnie jest zmuszona brać na siebie dodatkowe zadania, monitorować i kontrolować jakość pracy innych oraz gasić pożary w relacjach między pracownikami. Ze względu na zaognioną sytuację w zespole jeden pracownik przebywa na długotrwałym zwolnieniu lekarskim, a dwóch kolejnych sygnalizuje chęć odejścia z pracy. Jeśli do tego dojdzie, dla Grażyny będzie to oznaczać konieczność zaangażowania się dodatkowo w proces rekrutacji oraz wdrożenia potencjalnych nowych pracowników.
Również w obszarze życia osobistego Grażyna nie narzeka na brak obowiązków i zmartwień – tych codziennych, związanych z domem, i tych rodzinnych. Dorastający synowie coraz częściej przysparzają problemów związanych ze szkołą, nauką, a także wychowawczych. Niestety, Grażyna nie ma poczucia wsparcia ze strony męża, który jest mocno zaabsorbowany swoimi problemami w pracy i nie ma wystarczająco dużo energii i czasu, aby odciążyć ją od problemów i obowiązków. Kolejne próby ustalenia podziału zadań kończą się kłótniami, wzajemnymi wymówkami i oskarżeniami.
Wszystko to generuje w Grażynie poczucie przeciążenia, że „tego wszystkiego jest za dużo”. Czasami Grażyna łapie się na rozmyślaniach, aby to wszystko rzucić, uciec, zasnąć i zapomnieć. Wieczorami jest tak zmęczona, że jedyne, co jest w stanie zrobić, to oglądać bezrefleksyjnie telewizję lub po prostu spać. A przecież trzeba posprzątać, przygotować obiad na kolejny dzień, zrobić pranie itd. Są jeszcze zaległe projekty, sprawy, papiery, które przyniosła z pracy. Grażyna ma poczucie wyczerpania. Do tego dochodzi narastające poczucie niepokoju, obniżające jej wydajność w pracy, niewywiązywanie się z kolejnych zadań i ról, np. rodzinnych. Grażyna ma poczucie zaniedbywania synów, męża, a także swoich przełożonych i pracowników. 
Coraz częściej miewa problemy ze snem, nocami dopada ją gonitwa myśli, a w ciągu dnia przez napięcie i przeciążenie ma trudności ze skoncentrowaniem się na tym, nad czym pracuje. Bagatelizuje narastające problemy zdrowotne, ponieważ branie zwolnień lekarskich nie leży w jej naturze, a także nie jest dla niej możliwe. Zawsze pojawiają się myśli: „nie teraz”, „nie mogę”, „kto to wszystko zrobi, jeśli nie ja”. Z różnymi dolegliwościami stara się radzić sobie, przyjmując różne leki. Czuje się pusta, zaniedbana, wyczerpana. Czasami nie potrafi powstrzymać się od płaczu.


Przypadek Grażyny jest klasycznym przykładem przeciążenia pracą, rolą. Jakże często nasze ambicje i motywacje popychają nas do brania na siebie coraz większej liczby zadań i obowiązków. To jednak nie tylko ambicje i aspiracje. To także wewnętrzne poczucie obowiązkowości, sumienności, odpowiedzialności. Te cechy najczęściej oceniamy bardzo pozytywnie w osobach z naszego otoczenia, dążymy do ich rozwoju u naszych dzieci, a nawet sami pracujemy nad tym, aby je w sobie kształcić. Cenimy ludzi, którzy przejawiają inicjatywę, są odpowiedzialni, sumienni i obowiązkowi. Cenimy również umiejętności samodyscypliny i samoskuteczności. I nie ma w tym nic złego, bo przynosi to wiele pozytywnych skutków. To właśnie tego rodzaju osoby odnoszą szeroko rozumiane sukcesy życiowe. 

W tym wszystkim należy jednak pamiętać o granicach – granicy samodyscypliny, obowiązkowości, odpowiedzialności. Granicy, której przekroczenie spowoduje zatracenie tego, co w życiu wydaje się najważniejsze – samego siebie, poczucia szczęścia i radości życia. Życie bowiem to nie tylko praca i obowiązki. To także radość, satysfakcja, spełnianie się. Bardzo ważne, by tej zdrowej granicy nie przekraczać, nie zatracać się, nie ulegać wycieńczającemu, nadmiernemu wydatkowaniu sił i energii. 

Co zrobić, aby nie dopuścić do przeciążenia pracą? 

Przede wszystkim należy dokładnie poznać tę granicę – granicę swoich możliwości, ambicji, planów, zasobów, które posiadamy. Zatracanie się w pogoni za „więcej, więcej”, „szybciej, szybciej” może spowodować, że nasze siły będą się wyczerpywać szybciej, niż zdążymy je zregenerować. Przykładem tego rodzaju sytuacji może być maraton. Jeżeli biegacz zużyje zbyt dużo sił i energii na pierwszym odcinku biegu, nie będzie miał ich wystarczająco, aby ukończyć maraton. Jego bieg może zakończyć się inaczej, niż to sobie zaplanował. Nasze codzienne życie jest takim maratonem. Biegacz musi rozsądnie wydatkować swoje siły, dzielić je, rozkładać odpowiednio na każdy odcinek drogi. 

Na wypalenie zawodowe są szczególnie narażone osoby, które angażują się w pracę całym swoim sercem, zbyt emocjonalnie podchodzą do wszystkich obowiązków, a także te, które mają zbyt duże oczekiwania wobec własnej osoby, negują istnienie własnych granic, spychają na dalszy plan osobiste potrzeby i interesy oraz dobrowolnie i chętnie przyjmują coraz to nowe obowiązki i zadania. Jak temu przeciwdziałać? Przede wszystkim warto ustalać sobie realistyczne, osiągalne cele, przekuwać je następnie na zadania i konkretne terminy. 

Bardzo ważne jest myślenie perspektywiczne, planowanie w większym odstępie czasu – dalekosiężne. Jeżeli mamy dużo obowiązków i zadań, warto tworzyć sobie plany podziału zadań na każdy dzień z uwzględnieniem perspektywy dłuższego czasu. Myślimy i planujemy z wyprzedzeniem. W planach i terminach warto uwzględnić również nieoczekiwane wydarzenia. A zatem ustalajmy pewien zapas czasu. 

Istotne wydaje się także elastyczne nastawienie na modyfikację planu adekwatnie do nieoczekiwanych wydarzeń i zbiegów okoliczności. Do tego ważne jest ustalanie priorytetów – dzielenie zadań na te ważniejsze i mniej ważne, rangowanie ich stopnia pilności, a następnie sukcesywne ich realizowanie. Nie róbmy wszystkiego naraz. Zastanówmy się, co jest bardziej, a co mniej ważne, co wymaga od nas pracy już, a co może poczekać dzień lub dwa. 

Obowiązki zawodowe jako wyzwania

Kolejną wskazówką jest traktowanie obowiązków jako wyzwań. Starajmy się modyfikować je poznawczo, koncentrując się na ich konstruktywnych aspektach – czego możemy się nauczyć, jakie nowe kompetencje zdobyć. Początkiem wszystkiego jest perspektywa spojrzenia na zadania. Jeżeli już na wstępie będziemy postrzegać obowiązki w kategoriach obciążenia, balastu i zbędnego wysiłku, wpłynie to negatywnie na naszą motywację i tym samym może generować niepotrzebne obciążenie emocjonalne. Taka perspektywa może dodatkowo zużywać nasze zasoby energetyczne na emocje i napięcia zamiast na działania. Jak to często sygnalizują psycholodzy, „stres nie jest immanentną cechą bodźca” – zależy od naszej oceny poznawczej, naszej perspektywy. A zatem grunt to pozytywne nastawienie – ludziom o optymistycznym podejściu naprawdę żyje się lepiej, lżej. Tego można się nauczyć. 
Z drugiej strony, jeśli pomimo naszego optymizmu obowiązków i zadań jest obiektywnie za dużo – bądźmy asertywni. Bardzo istotne jest wyznaczenie zdrowych granic możliwości. Jeżeli nie jesteśmy w stanie wykonać jakiejś pracy, czy to ze względu na kompetencje, czy to ze względu na obciążenie czasowe, nauczmy się mówić „nie”. Tym samym uczmy się delegować zadania na innych – zarówno w pracy jako przełożeni, jak i w domu. Nie wszystko musi spoczywać na naszych barkach, nie wszystko my wykonamy najlepiej. Dzielmy obowiązki, zadania, nawet jeśli wydaje nam się, że tylko my zrobimy to najlepiej czy szybciej. Zdrowy i sprawiedliwy podział zadań i obowiązków, czy to w domu, czy w pracy, skutecznie nas odciąży. 

Co istotne, jeśli już delegujemy zadania, nie kontrolujmy, nie poprawiajmy, nie wyręczajmy. Trzeba w tym wszystkim znaleźć chwilę na myślenie o sobie. Nie da się zrobić wszystkiego i za wszystkich. To właśnie tego rodzaju myślenie doprowadza nas do przeciążenia. Wyręczanie innych, poprawianie, nie nauczy ich obowiązkowości, odpowiedzialności, nie da im też możliwości zdobycia ważnych kompetencji czy doświadczeń. 

Znajdź czas dla siebie

W tym wszystkim warto zwolnić tempo – istotne jest, żeby znaleźć czas dla siebie, nawet kilkanaście minut w ciągu dnia. Tylko dla nas. Nie miejmy wyrzutów sumienia, kiedy nic nie będziemy robić. Jeżeli zdarzają się nam wyrzuty sumienia z powodu nicnierobienia, to znak, że jesteśmy uzależnieni od pracy. Trzeba znaleźć czas na odpoczynek, relaks i zdrowe leniuchowanie. 

Warto też pomyśleć o sobie – nie jako o pracowniku, żonie/mężu czy rodzicu – o tym, jakie mamy inne zainteresowania, pasje, potrzeby. To ważne dla naszego komfortu życia i higieny psychicznej, aby znaleźć czas na inne obszary działań – sport, przyjaciół, rozrywkę. Warto zacząć od drobnych kroków, np. raz w tygodniu poświęcić na to jedną–dwie godziny, aby potem wygospodarować każdego dnia choć godzinę na taki właśnie relaks, odskocznię czy regenerację. Znajdźmy w tym też czas dla najbliższych – mogą nam przecież towarzyszyć w niektórych formach relaksu. Wsparcie ze strony najbliższych, ich miłość, bliskość, są niezwykle istotnym buforem pomagającym nam radzić sobie z codziennymi problemami i stresami. 

Ważnym elementem jest komunikacja. Mów innym, co czujesz, co myślisz. Nie chowaj swoich myśli, nie oczekuj, że inni będą wiedzieli, co Ci chodzi po głowie. Jasno i asertywnie komunikuj swoje oczekiwania, obawy i problemy. Jedną z najczęstszych przyczyn różnorakich problemów i konfliktów między ludźmi jest to, że za rzadko ze sobą otwarcie rozmawiamy. 

Unikaj rutyny. Staraj się wprowadzać urozmaicenie do swojego planu dnia oraz do sposobu realizacji niektórych zadań. Czasem zrób coś inaczej niż zwykle, od czasu do czas...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Zaloguj się

Przypisy