Brak wyników

Zdrowie i kariera

11 czerwca 2019

NR 3 (Czerwiec 2019)

Radzenie sobie z depresją – kluczowa umiejętność nowoczesnych menedżerów. Studium przypadku

0 145

Większość z nas odczuwa czasami przygnębienie, poirytowanie czy stres. Jest to całkowicie normalne. Nasz nastrój może być okresowo obniżony, myśli uporczywe, a odczucia płynące z ciała porównywalne z tym, co czuje zawodnik po przegranej walce w klatce MMA. Jeżeli takie doznania mają charakter krótkotrwały i przemijający, stanowią cenną informację płynącą z naszego wnętrza, mówiącą: zwolnij, traktuj siebie z szacunkiem, za dużo pracujesz, odpocznij, masz rozładowane akumulatory… Inaczej jest w przypadku tych z nas, u których stan obniżonego nastroju, trudnych, karzących myśli i cierpienia płynącego z ciała trwa dłużej, a próby wydostania się z tych więzów ku pełni życia i radości kończą się niepowodzeniem.

Z badań wynika, że próby tłumienia nastroju mogą go wręcz nasilić, zgodnie z zasadą samozaciskającej się pętli (Russ Harris, za: Feldner, Zwolensky, Eifert i Spira).

Co może wpływać na rozwój depresji lub jej powtórny epizod? Jakie rozwiązania i możliwości otwierają przed nami terapie MBCT oraz ACT?
 

OPIS SYTUACJI

Dla osób z zewnątrz Daniel jest facetem, który ma wszystko pod kontrolą. Kierownik zespołu sprzedaży z 10-letnim stażem, w obecnej firmie pracuje od pięciu lat. W dodatkowym pakiecie złotych kajdanek firma zapewniła mu samochód firmowy i powszechny pakiet „korpobenefitów”. Zewnętrznym czynnikiem motywacyjnym stał się kredyt hipoteczny. Daniel od czterech lat jest w stałym związku partnerskim. Weekendy spędza często w gronie przyjaciół i znajomych. Z punktu widzenia obserwatora całkiem nieźle, wręcz modelowo. 

Mężczyzna ma pewien sekret, o którym wiedzą tylko najbliżsi przyjaciele. W poprzedniej pracy, kiedy redukowano etaty, został zwolniony. Pozostając długo bez zatrudnienia, zaczął odczuwać ­smutek, który wraz z lawiną czarnych myśli spowodował obniżony nastrój. Za namową bliskich Daniel zgłosił się do lekarza psychiatry, który rozpoznał u niego depresję. Leczenie zostało oparte na farmakoterapii – leki zadziałały, nastrój się poprawił, a samokarzące, bagniste myśli odeszły. W tym czasie Daniel otrzymał propozycję pracy w obecnej firmie. Ta zmiana wpłynęła korzystnie na jego funkcjonowanie. Od tamtego czasu nie pojawiły się u niego epizody nawrotu depresji.

W ostatnim miesiącu sytuacja w pracy Daniela się zmieniła, a widmo jej utraty stało się realne. Zewnętrznym czynnikiem (zdarzeniem) uruchamiającym myśli mężczyzny była sytuacja w pracy. Szef przedsiębiorstwa, w którym pracuje Daniel, poinformował pracowników, że ostatni okres nie jest dobry pod względem wyników. Oświadczył również, że przyszłość firmy stoi pod znakiem zapytania (brak pozytywnego nastawienia wobec przyszłości) i należy liczyć się z możliwymi redukcjami etatów. Atmosfera w firmie uległa pogorszeniu, pracownicy zaczęli być wobec siebie nieufni (zagrażające środowisko), odżyły dawne konflikty (rozdrapywanie ran z przeszłości). Wywołało to w Danielu poczucie braku pewności odnośnie do przyszłych wydarzeń i bezradności w związku z zaistniałą sytuacją, na którą nie miał wpływu. Wszak jego dział przynosił zyski, jednak jego umysł w sposób selektywny interpretował tylko niekorzystne sygnały świadczące o tym, że to właśnie on straci stanowisko i pracę. Umysł Daniela wszedł w tryb fuzji z myślami.


Fuzja poznawcza oznacza uwikłanie się we własne myśli do tego stopnia, że zaczynają one dominować w naszej świadomości, wywierając wpływ na nasze zachowania (Harris 2018). Daniel dokonywał fuzji z takimi myślami jak: „Jestem do niczego”, „Znowu mnie zwolnią”, „To jest zbyt trudne dla mojej psychiki, znowu będzie depresja”, „Zawsze zwalnia się trenera, nie zespół”, „Na pewno polecę”… To trudne doświadczenie, bezpośrednio wpływające również na doznania cielesne. Pojawiający się ból pleców, cierpnący bark, ucisk w gardle i napięcia w okolicach jamy brzusznej to niektóre z objawów mogących towarzyszyć fuzji poznawczej, czyli podążaniu za myślami i utożsamianiu się z nimi. Osoby w depresji na ogół dokonują fuzji z bardzo negatywnym opisem siebie. Co więcej, często w takiej sytuacji wydaje się, że nie jest możliwe wydostanie się z pętli myśli, które serwuje nasz umysł. Doświadczamy bycia myślą. Nasz umysł jest na tyle przekonujący, że trudno z nim dyskutować. Wewnętrzny oprawca mówi nam, że jesteśmy do niczego, że znowu się nie spisaliśmy, że wylecimy z pracy… Tak będzie. W depresji często traktujemy nasze myśli jako prawdę absolutną, nie poddając ich weryfikacji i restrukturyzacji w korzystnym dla nas kierunku.

Fuzja poznawcza oznacza uwikłanie się we własne myśli do tego stopnia, że zaczynają one dominować w naszej świadomości, wywierając wpływ na nasze zachowania.


W przypadku Daniela ocena prawdopodobieństwa utraty stanowiska została zbudowana na fundamencie przekonań, ruminujących myśli i doświadczeń związanych z sytuacją w poprzedniej pracy oraz depresji po zwolnieniu z firmy. To doświadczenie stanowi kontekst, czyli tło, matrycę zdarzeń i punkt odniesienia. Kontekst ma olbrzymi wpływ na pamięć. Godden i Baddeley, zajmujący się badaniami nad pamięcią, stwierdzili, że jeśli nurek stara się coś (listę słów) zapamiętać na plaży, to przebywając pod wodą, często nie może sobie tego przypomnieć – i odwrotnie: jeżeli zapamiętuje słowa pod wodą, to nie pamięta ich po wyjściu na plażę. Interesujące jest to, że pamięć powraca po wejściu do wody i zanurkowaniu. Woda i plaża stanowiły w tym badaniu kontekst. Takim samym kontekstem jest nasz nastrój. Daniel w momencie odczuwania obniżonego nastroju rozpoczyna przywoływanie starych emocji towarzyszących mu w przeszłości, kiedy został zwolniony i zachorował na depresję.

Tak, depresja jest chorobą. W USA prawie 10 mln osób przyjmuje leki antydepresyjne. W Polsce mamy do czynienia z coraz większą liczbą zachorowań na depresję, a ciągła rywalizacja i pogoń za sukcesem już od okresu szkolnego z dużym prawdopodobieństwem może mieć swoje konsekwencje w powiększającej się liczbie osób jej doświadczających. Szacuje się, że ok. 12% mężczyzn i 20% kobiet w którymś momencie życia przeżyje epizod dużej depresji. 

Kilkadziesiąt lat temu Aaron Beck i jego współpra­cownicy odkryli, że to właśnie negatywne myśli mają olbrzymi wpływ na nasz nastrój i rozwój depresji, a emocje pozostają pod wpływem nie samych zdarzeń, których doświadczamy, ale przekonań i tego, jak je interpretujemy. W klasycznym Beckowskim ujęciu depresji objawia się ona negatywnym obrazem siebie, poczuciem zagrożenia płynącego z wrogiego i niebezpiecznego świata oraz brakiem poczucia sensu i nadziei związanych z przyszłością. Depresja jest poważną chorobą, na pełną diagnozę składa się konglomerat czynników, a nie tylko pojedyncze cechy. Brak energii, unikanie wchodzenia w bliskie relacje z ukochanymi osobami, szwankująca pamięć, problemy z koncentracją, poczucie bezradności czy kłopoty ze snem i poczucie braku własnej wartości, a także osłabienie zainteresowania tematami, które wcześniej przynosiły radość i satysfakcję, w przypadku osoby chorej trwają powyżej dwóch tygodni i stanowią poważny sygnał wskazujący na toczący się proces chorobowy, wymagający kontaktu z lekarzem lub psychoterapeutą.

Zauważmy, że szef Daniela nie powiedział mu wprost o zamiarze zwolnienia go. Mówił o trudnej sytuacji i możliwej redukcji etatów. Co mogło wpłynąć na nastrój mężczyzny? Z wyjaśnieniem spieszą Segal, Williams i Teasdale, trzej psycholodzy, którzy w latach 90. ubiegłego stulecia rozpoczęli pracę nad poszukiwaniem czynników oddziałujących na nawroty epizodów depresji. Tak, ci sami, którzy są autorami zamieszania związanego z sensacjami dotyczącymi skuteczności przyjmowania leków i praktykowania treningu profilaktyki przeciwdziałania nawrotom depresji – terapii poznawczej opartej na uważności (MBCT).

Terapia poznawcza oparta na uważności

Mindfulness-based cognitive therapy (MBCT), czyli psychoterapia poznawcza oparta na uważności, to poparta dowodami interwencja psychoterapeutyczna integrująca wybrane elementy terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) depresji z klinicznym zastosowaniem medytacji uważności (Segal, Williams, Teasdale 2013). MBCT jest zalecaną w kilku krajach profilaktyką leczenia nawracających poważnych zaburzeń depresyjnych, uznaną za skuteczną, potwierdzoną naukowo metodę ­terapeutyczną. MBCT to ośmiotygodniowy program sesji grupowych oraz całodzienne odosobnienie. Pomiędzy sesjami uczestnicy pracują indywidualnie – otrzymują prace domowe, które są bardzo ważnym elementem zdrowienia w pełnym cyklu.

Wyniki przeprowadzonych badań pokazały, że każdy kolejny nawracający epizod depresji wzmacnia w ­naszym mózgu połączenia synaptyczne pomiędzy nastrojem, myślami, ciałem i zachowaniem, dlatego nawrót depresji staje się łatwiejszy. Jako że wspomniani powyżej psychologowie wywodzą się z nurtu poznawczego, doskonale wiedzieli, że badania nad skutecznością terapii poznawczej wskazują na jej skuteczność w leczeniu depresji, jednakże chcąc znaleźć rozwiązanie prewencyjne, zapobiegające nawrotom choroby, rozpoczęli oni poszukiwanie czynnika, który miałby największe znaczenie w jej leczeniu, tak aby pacjenci nauczyli się radzić sobie już na poziomie pierwszego jej symptomu. 

W Polsce mamy do czynienia z coraz większą liczbą zachorowań na depresję, a ciągła rywalizacja i pogoń za sukcesem już od okresu szkolnego z dużym prawdopodobieństwem może mieć swoje konsekwencje w powiększającej się liczbie osób jej doświadczających. Szacuje się, że ok. 12% mężczyzn i 20% kobiet w którymś momencie życia przeżyje epizod dużej depresji. 

Determinant wspomagający zdrowienie i zapobieganie depresji odnaleziono na Wschodzie. Okazała się nim praktykowana w krajach Dalekiego Wschodu medytacja zorientowana na formę pewnej świadomości zwanej uważnością (mindfulness). Indywidualnie poszukiwano odpowiedzi dopiero w późniejszym okresie, a łącząc siły, stworzono program terapii poznawczej opartej na uważności. Pod koniec lat 70. ubiegłego stulecia Jon Kabat-Zinn wraz ze współpracownikami z Uniwersytetu Massachusetts opracował trening MBSR oparty na uważności, świetnie sprawdzający się w pracy nad redukcją stresu, na którym wzorowali się autorzy MBCT. 

Dane i wyniki badań są istotne, ale jak zastosować to w praktyce...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Zaloguj się

Przypisy