Brak wyników

Be mindful

7 lutego 2019

NR 1 (Luty 2019)

Mindfulness, czyli uważność jako klucz do bardziej etycznego świata

0 259

Moja pasja i poczucie celu są w dużej mierze napędzane przez głębokie pragnienie zmniejszenia cierpienia na świecie. To właśnie postrzegam jako istotę etyki i staram się promować bardziej etyczny świat poprzez pisanie i aktywizm w przeróżnych formach. Moim celem jest wspieranie promowania zmian w świecie zewnętrznym – pomoc w zmianie priorytetów ludzi i organizacji w celu zapobieżenia cierpieniu wszystkich czujących istot.

Na początek muszę się do czegoś przyznać. Nie jestem pełnoprawnym ekspertem w praktyce uważności. Nie charakteryzuję się spokojem siwobrodego indyjskiego guru. Kiedy dostrzegam niesprawiedliwość, potrafię wpadać w złość w stosunku do innych, a także w stosunku do samego siebie. Nie zawsze udaje mi się okazywać empatię i współczucie, które staram się promować. 
Głęboki stan medytacyjny buddyjskich mnichów wciąż pozostaje poza moim zasięgiem, a moja wiedza na temat jogi nie wykracza daleko poza pozycję psa z głową w dół. W pewnym sensie uważność pozostaje dla mnie bardziej aspiracją niż sposobem na życie.

Dlaczego zatem piszę artykuł na temat uważności?

Dzięki mojemu własnemu procesowi rozwoju osobistego i lepszemu zrozumieniu niektórych podstaw psychologii człowieka stałem się bardziej świadomy tego, jak ważna jest troska o to, aby żyć etycznie i promować etyczne zmiany. Aby móc żyć zgodnie z wartościami etycznymi i dążyć do poprawy stanu otaczającego nas świata, musimy pielęgnować w sobie uważność i troskę.
Koniec końców w etyce chodzi o „innych” – o dbanie o dobro wszystkich czujących istot. A co najważniejsze – chodzi o stworzenie świata, w którym nie dopuścimy do tego, aby inni doświadczali cierpienia, którego sami nigdy nie chcielibyśmy doświadczyć. Etyka może być postrzegana jako przeciwieństwo egoizmu i obsesji na punkcie własnych pragnień i dobrego samopoczucia.
Jednak punktem wyjścia w tym dążeniu do lepszego świata jesteśmy my sami. Są ku temu dwa główne powody. Po pierwsze, nie możemy w pełni zrozumieć sytuacji innych bez jakiegoś odniesienia do nas samych. Tylko poprzez namacalne doświadczenie lub wyobrażenie sobie, jak wyglądałyby pewne doświadczenia, możemy zrozumieć, jak te doświadczenia mogą wyglądać dla innych. A to, że będziemy dbać o zmniejszenie cierpienia innych, jest bardziej prawdopodobne, jeśli będziemy w stanie zyskać prawdziwe poczucie tego, jak by to było, gdybyśmy sami doświadczyli takiego cierpienia.
Widok cierpienia drugiego człowieka może wywołać automatyczną reakcję emocjonalną, np. oglądając film wideo pokazujący dziecko cierpiące na skutek konfliktu zbrojnego, do oczu zaczynają napływać nam łzy. Aby jednak w pełni zrozumieć znaczenie wielu cierpień na świecie, zarówno pośród ludzi, jak i tych, którzy ludźmi nie są, musimy podjąć aktywny wysiłek, aby postawić się na miejscu innych (nazywamy to empatią poznawczą) i wyobrazić sobie, jak by to było naprawdę. To ćwiczenie polegające na spojrzeniu z innej perspektywy może stać się transformacyjne i spowodować, że uświadomimy sobie pilną potrzebę zapobiegania dotkliwemu cierpieniu, gdziekolwiek się ono pojawi.
Po drugie, nie możemy być skuteczni w ulepszaniu świata, jeśli nie zadbamy o siebie samych. Łatwo stać się przytłoczonym, a nawet sparaliżowanym w obliczu kryzysów, z którymi zmaga się nasz świat, i ogromnej ilości cierpienia, jakie w sobie zawiera. Jedynie troszcząc się o własne samopoczucie i stabilność emocjonalną, możemy zachować równowagę i stanowić zrównoważoną siłę na rzecz zmian.

Istnieje kilka klasyfikacji dotyczących empatii. Najczęściej uznaje się, że empatię dzielimy na poznawczą oraz afektywną (emocjonalną). Składa się to na różne umiejętności. Pierwsza forma empatii dotyczy umiejętności rozumienia tego, w jaki sposób ktoś myśli, jego motywów; druga zaś dotyczy umiejętności wczuwania się w jego emocje.

Według mnie to właśnie ten podwójny aspekt uważności może nam pomóc w nieustannym dążeniu do równowagi: pomiędzy świadomością o wielkości cierpień w świecie a naszą własną potrzebą rozwoju, pomiędzy współczuciem dla innych a współczuciem dla nas samych, pomiędzy poszukiwaniem własnego szczęścia a skuteczniejszym działaniem na rzecz zmian.

Współczucie składa się z trzech przepływów: współczucia wobec siebie samego, współczucia wobec innych oraz umiejętności brania współczucia od innych. Może się zdarzyć, że dana osoba umie dawać współczucie innym, ale nie umie już tego czynić wobec siebie samej (lub na odwrót). 

Ogólnie rzecz ujmując, poprzez pielęgnowanie uważności w naszym codziennym życiu możemy zyskać większą świadomość natury świata, w którym żyjemy, zawartości i doświadczeń innych umysłów oraz złożonego systemu interakcji, w którym się znajdujemy. Świadomość tego, gdzie jesteśmy w chwili obecnej i gdzie chcielibyśmy być. Świadomość zewnętrznego wpływu na nasze zachowanie oraz tego, co mogłoby się zdarzyć, gdybyśmy ­pozwolili sobie na działania pod większym ­wpływem miłości, ­zrozumienia i współczucia.
Dzięki uważności możemy łatwiej dostrzec podobieństwa między nami a innymi, dochodząc do wniosku, że zasadniczo wszyscy, jak to lubię określać, jesteśmy wariacjami na ten sam temat, wszyscy jesteś­my formami świadomości występującymi w różnych miejscach fizycznych. 
Z tej perspektywy możemy lepiej zrozumieć uniwersalną zasadę etyki, tzw. złotą regułę, która wzywa nas do traktowania innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. Każdy z nas jest jednakowo ważny, a cierpienie jednego jest równoznaczne z cierpieniem drugiego.
Istnieje ścisły związek między etycznym życiem a autentycznością. W obu przypadkach chodzi o chęć zmierzenia się z rzeczywistością, wyjścia z bańki naszego najbliższego otoczenia i kręgów społecznych i zobaczenia szerszej perspektywy. O zauważenie, jakie są rozmiary egoizmu i chciwości, które zniewalają tak wielu potężnych ludzi w naszym świecie, wciągając ­innych w tę samą grę w dążenie do celów, które finalnie powodują wielkie cierpienie, bazując na wykorzystywaniu innych czujących istot i niszczeniu naszej planety. W obu przypadkach chodzi również o posiadanie determinacji, dzięki której możemy wierzyć w potężniejszą wizję, w istnienie innego sposobu egzystowania, opartego na niezależności ducha, na sile poszukiwania prawdy, na regule nieszkodzenia innym oraz na dążeniu do zmniejszenia cierpienia innych.
Zachowanie spokoju i refleksyjności w świecie, który zmusza nas do impulsywnych reakcji, starając się ukierunkować nas na różne przekonania i opinie, nakłaniając do konsumpcji produktów i idei, stanowi ogromne wyzwanie. Często zyskują naszą uwagę właśnie ci, którzy krzyczą najgłośniej lub odwołują się do naszych lęków i instynktów plemiennych. Reaktywność może opanować naszą zdolność do kierowania się zdrowym rozsądkiem i mądrością zarówno w naszych osobistych relacjach, jak i w naszym sposobie reakcji na wydarzenia w świecie. Zamiast szukać zrozumienia i budować mosty, możemy łatwo wpaść w pułapkę gniewu, plemienności i polaryzacji, w sytuacjach gdy inni zajmują stanowiska, z którymi się nie zgadzamy.
Uważność pozwala nam lepiej dostrzec prawdę. Kiedy jesteśmy ugruntowani (ang. grounded), czyli wiemy, kim jesteśmy, i nie czujemy się zagrożeni lub zdestabilizowani przez prawdę, łatwiej nam zauważyć, że za tak dużą częścią gniewu na świecie kryje się strach, a słuchanie i rozumienie są zazwyczaj lepszymi sposobami rozwiązywania nap...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Zaloguj się

Przypisy